|
O DENTYSTACH I INNYCH LEKARZACH
O Dentystach
Pyta facet swojego kolegę o dobrego stomatologa.
Tamten mu odpowiada:
- Znam swietnego, ale on jest Anglikiem.
- Spoko, spoko, poradzę sobie.
Przychodzi więc na wizytę, siada na fotelu i pokazując
lekarzowi szczękę mówi:
- Tu!
Dentysta wyrwał mu dwa zęby.
Na drugi dzień znów się spotykają i pierwszy mówi:
- Kurcze, jakiś głupi ten dentysta. Ja mu pokazuję bolący ząb,
mowię "tu", o on wyrywa mi dwa...
- Ale ty głupi jesteś. "Two" po angielsku znaczy dwa...
- Aaa, trzeba było tak od razu, następnym razem coś wymyślę.
Przychodzi więc na wizytę, siada na fotelu,
wskazuje ząb i mówi:
- Ten!
*Przychodzi facet do dentysty, ale się boi. Dentysta go posadził
na fotelu, ustawił, ale nie może mu otworzyć ust.
- Skoro Pan jest taki zestresowany, niech pan idzie naprzeciwko do baru
i golnie sobie setkę na odwagę.
Po 5 minutach gosciu wraca do gabinetu, siada na fotelu
i mówi ze zdecydowaniem:
- Noooo! Rusz mnie teraz, ty pieronie!
Dentysta do pacjenta:
- A teraz lojalnie uprzedzam pana, że będzie bolało.
Proszę mocno zacisnąć zęby i szeroko otworzyć usta...
*Dwaj znajomi spotykają się na ulicy.
- Cześć, skąd wracasz?
- Od dentysty.
- Ile ci wyrwał?
- Stówę.
*Mąż wybrał się z żoną do dentysty. W gabinecie pyta:
- A ile pan doktor bierze za usunięcie zęba?
- Ze znieczuleniem, czy bez?
- Bez!
- Gratuluję, jest pan bardzo dzielny!
Mężczyzna zwraca się do żony:
- No kochanie, siadaj na fotelu!
Ma pani bardzo ładne zęby
- zwraca się dentysta do pacjentki
-Tak? To po mamie.
-A pasowały?
**Przychodzi pacjent do dentysty i pyta:
Panie doktorze, niech pan mi powie,
czy zawsze udaje się panu bezboleśnie
wyrwać ząb?
-No niezupełnie, w zeszłym tygodniu na przykład
zwichnąłem sobie rękę!!
Przychodzi pacjentka do gabinetu i mówi: Mam ząbki jak perełki - białe
i w każdym dziurka !
Powiedzonka posto z fotela (dentystycznego)
Przychodzi młody pacjent do gabinetu stomatologicznego bez przednich zębów
i mówi:
-Poproszę o nowe zęby, tylko odporne na wybijanie!
-A co się stało z poprzednimi?
-Poszedłem na dyskotekę i wróciłem już bez zębów
-no bo co to za chłop, co wróci z dyskoteki ze wszystkimi zębami?
Pani doktor, czy może pani wyrwać zęba, bo se do ciungnika psycepiałem
, ale nie posło...
O różnych lekarzach
Dlaczego wypisujesz do domu tego pacjenta spod ósemki
- pyta psychiatra psychiatry.
- Bo on już jest wyleczony! Wczoraj wyciągnął z basenu innego
pacjenta który się topił!
- Tak, ale potem go powiesił żeby wysechł!
Lekarz przegląda zdjęcie rentgenowskie i ogromnie się dziwi.
- Ma pan zegarek w żołądku. Nie sprawia to panu żadnych problemów?
- Jasne, że tak. Zwłaszcza przy nakręcaniu.
*
*- Czy był dzisiaj stolec?
- pyta lekarz pacjentki w czasie obchodu.
- A kręcił się tu jakiś, ale się nie przedstawił.
* Profesor do początkującego lekarza:
- Przecież pana pierwszy pacjent wyzdrowiał, nie rozumiem więc,
dlaczego jest pan zdenerwowany?
- Bo nie mam pojęcia, panie profesorze, co mu pomogło...
Lekarz do lekarza:
- Mam dziwny przypadek. Pacjent powinien już dawno zejść a on
zdrowieje.
Kolega:
- Tak... czasem medycyna jest bezsilna. *
Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca.
- Proszę przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem.
Po tygodniu pacjent wraca.
- Panie doktorze, nie pomogło.
- Niech pan pije samo mleko!
Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec
wychodzi i pyta:
- A ciacho gdzie?!
Kilku lekarzy (internista, pediatra, psychiatra, chirurg i patolog)
wybrało się na kaczki.
Do pierwszego ptaka miał strzelać internista.
-A może to jednak nie kaczka? Powinienem spytać kogoś innego o opinię
- zawahał się i kaczka odleciała.
W drugą mierzył pediatra.
-Nie jestem pewien, czy to kaczka. A poza tym , może mieć młode...
- i ptak zniknął za horyzontem.
Następny w kolejce był psychiatra.
-Wiem, że to kaczka, ale czy kaczka wie, że jest kaczką?
- zamyślił sie i przegapił okazję do strzału.
Potem nadszedł czas na chirurga. Ten przyłożył fuzję do ramienia,
strzelił bez wahania i ptak runął na ziemię.
-Idź, sprawdź czy to była kaczka - powiedział chirurg do patologa.
Panie doktorze, mam problem. Cierpię na pazerność.
- Hm, no cóż, coś zaradzimy. Zapiszę panu pewien lek...
- Panie doktorze?
- Słucham pana?
- Tylko, żeby tego leku było dużo... DUŻO... D U Ż O !!!!
Wpada hydraulik do lekarza i mówi: Panie doktorze mam problem z
kolankiem.
Lekarz do żony pacjenta:
-Pani mąż potrzebuje spokoju i ciszy i jeszcze raz spokoju
-No właśnie!!! Przecież powtarzam mu to sto razy dziennie!
- Panie doktorze, jak tylko zaczynam pracę, to zaraz zasypiam.
- A gdzie pan pracuje?
- W punkcie skupu.
- A co pan tam robi?
- Liczę barany.
- Panie doktorze, czy wyleczy mnie pan z bezsenności?
- Tak, ale najpierw trzeba ustalić i zlikwidować przyczynę.
- Lepiej nie. Żona jest bardzo przywiązana do naszego dziecka.
Pacjent w szpitalu do pielęgniarki:
- Ale to lekarstwo niedobre. Obrzydliwość!
- To nie lekarstwo. To obiad.
W sali operacyjnej pielęgniarka zwraca się do lekarza:
- Panie doktorze, to już trzeci stół operacyjny, który pan zniszczył
w tym miesiącu.
Proszę nie ciąć tak głęboko.
* * Pewien facet, trochę już starszy, zaczynał mieć zaniki pamięci.
Kiedyś na spotkaniu z przyjaciółmi u niego w domu zaczął opowiadać,
że teraz leczy się u takiego dobrego lekarza, na to goście,
że też by chcieli i jak się ten lekarz nazywa:
- no właśnie miałem na końcu języka... pamiętacie może, był taki
grecki poeta,
w starożytności, taki ślepy...
- No był, Homer. To co, ten lekarz ma na nazwisko Homer?
- Nie, nie! On napisał taką epopeję, o tym jak Grecy się tłukli pod
takim miastem w starożytności, które próbowali zdobyć...
- no tak, zdobywali Troje. To co, ten lekarz się jakoś podobnie
nazywa? Albo mieszka na takiej ulicy?
- nie, nie, nie! Tam był taki wódz, tych, no, Greków, taki główny...
- Agamemnon?
- O o o! No i on miał brata...
- Menelaosa. Ale co to ma wspólnego z lekarzem??!!?
- Zaraz mówię. I tam był taki wódz trojański, który temu Mene...
jak mu tam, uprowadził żonę.
- Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa się Parys?
- Nieeeee! Nie! Ta żona, co on ja uprowadził, to jak miała na imię?
- Helena.
- No właśnie, Helena! Helenkaaaaaaaaa - woła do żony w kuchni - jak
się nazywa ten mój lekarz????
* * * Pacjent budzi się po operacji. Stojący obok chirurg mówi:
- Zabieg przebiegł pomyślnie, pana organizm jest bardzo silny. Ale nie
rozumiem, dlaczego przed operacją był pan taki niespokojny i wyrywał
się pielęgniarkom.
- Bo ja przyszedłem zreperować tu kaloryfery...
Wszystko już gotowe do operacji a, pacjenta jeszcze nie ma
-mówi pielęgniarka do znakomitego, ale znanego z roztargnienia
chirurga.
-Nie szkodzi , możemy zaczynać bez niego!- odpowiada doktor.
- Nie podobasz mi się, dziewczyno - mówi lekarz po zbadaniu
dziewczyny.
- Pan doktor też nie należy do pięknych.
* * * Staruszek przychodzi do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, mam straszną sklerozę.
- Od kiedy?
- Co od kiedy?
Na szpitalnym korytarzu lekarz pyta pielęgniarkę:
- Siostro, kto tam tak głośno płaczę? Chyba nie te czworaczki, które
się urodziły dziś w nocy?
- Nie. To ich ojciec
* * * ZOO
Dwa lwy oglądają w swojej klatce torbę lekarską i stłuczone
okulary.
- to był dobry weterynarz
- tak, szkoda że nie zostało ani kawałka.
* * * - Panie doktorze, bardzo boli mnie brzuch
- A co pani jadła ?
- Puszkę śledzi.
- Czy były świeże ?
- Nie wiem, nie otwierałam !
* * * Lekarz zbadał pacjenta, zniknął na zapleczu, po czym wrócił
ze słoiczkami
wypełnionymi lekami.
- Rano proszę zażyć zieloną tabletkę i popić szklanką wody, po
obiedzie niebieską i popić ją szklanką wody, a przed snem czerwoną
i popić szklanką wody...
- O rety, doktorze, co mi jest?!
- Pije pan za mało wody.
Okulista kończy badanie pacjenta i powiada:
- No tak... Jednego tylko nie rozumiem...
- Czego? - pyta pacjent.
- W jaki sposób pan tu w ogóle trafił.
Nie rozumiem, dlaczego mam panu zapisać środki nasenne, skoro pół
nocy przesiaduje pan w barze...
- To nie dla mnie, to dla mojej żony!
Panie doktorze! Czy taka operacja jest niebezpieczna?
- O tak! Na pięć udaje się tylko jedna.
- Ojej!
- Niech się pan nie boi. Czterej pańscy poprzednicy są już w grobie.
* * * Przed operacją.....
- Panie ordynatorze, czy będzie mnie pan osobiście operował???
- Tak, lubię przynajmniej raz na rok sprawdzić, czy jeszcze coś pamiętam....
Anestezjolog mówi do pacjenta przed operacją:
- Dziś usypiamy za darmo... ale budzimy za pieniądze.
* * * Przychodzi facet do lekarza. Lekarz mówi:
- Przykro mi to mówić, ale pozostało panu 3 miesiące życia...
- Boże drogi!!... wie pan, bez urazy ale chcę zasięgnąc jeszcze
jednej opinii...
- Chce pan jeszcze jednej opinii? Dobra, jest pan też brzydki...
* * * - Będzie pan żył 80 lat - mówi lekarz do pacjenta.
- Ależ panie doktorze - ja mam 80 lat!
- A nie mówiłem?
* * * Przychodzi facet do lekarza, a lekarz, jak to lekarz bada go przez
godzinę,
poczym rzuca jakiś fachowy termin. Gościu niepewnie pyta:
- Panie doktorze to przejdzie?
- Tak, na żonę i dzieci.
* * * - Panie doktorze, codziennie rano oddaje mocz o 5 rano.
- W pana wieku to bardzo dobrze.
- Ale ja się budzę o 7!
* * * - Panie doktorze! Stoję u wrót śmierci!
- Spokojnie. Zaraz pana przeprowadzę.
* * * - Dostaniesz, jak będziesz grzeczny - mówi chirurg przed operacją.
- Do kogo pan to mówi, doktorze? - pyta się pacjent.
- Do tego kota, który siedzi pod krzesłem.
* * * Przychodzi komputer do lekarza.
- Co z panem?
- A miga mi tu coś.
* * * Do lekarza przychodzi facet z trzęsącymi się rękami. Lekarz
pyta:
- Czy pan dużo pije?
- Nie bardzo. Większość mi się wylewa.
* * * - Panie doktorze, pięć lat temu poradził mi pan znakomity sposób
na reumatyzm
- unikać wilgoci. Jestem wyleczony!!!
- Znakomicie! A co panu teraz dolega?
- Nic. Chciałbym zapytać, czy mogę się już wykąpać?...
* * * Dziś kaszle pani o wiele lepiej niż wczoraj...
- Tak, panie doktorze, bo ja przez całą noc trenowałam!
- Szanowny panie, pańska dolegliwość będzie bardzo trudna w leczeniu
- powiada medyk.
- Szkoda, że nie zgłosił się pan do mnie przed dwudziestu laty.
- Nie pamięta mnie pan, panie doktorze, ale byłem u pana przed
dwudziestu laty.
- Niemożliwe!
- Obaj jeszcze byliśmy w wojsku. Powiedział mi pan wtedy:
"Zmiatajcie wy symulancie, bo to się źle dla was skończy!".
- Mówiłem o smutnym końcu, więc jak pan pamięta, nie lekceważyłem
choroby.
W poczekalni oczekuje pacjent, który twierdzi, że odwiedził już
wszystkich lekarzy w mieście - informuje siostra.
- A na co on się uskarża?
- Na tych lekarzy!
* Do lekarza psychiatry przychodzi kobieta i mówi:
- Panie doktorze, z moim mężem dzieje się coś dziwnego. Jak wypije
kawę, wpada w szał i zjada prawie całą filiżankę. Zostawia tylko
uszko.
- A to faktycznie dziwne. Uszko jest najlepsze.
*
Przychodzi baba do lekarza
Przychodzi baba do lekarza:
- Jestem w ciąży i bolą mnie zęby.
- Niech się pani zdecyduje, bo nie wiem jak fotel ustawić.
Przychodzi baba do lekarza z Murzynkiem na rękach:
- Skąd u pani to niemowlę?
- Miałam randkę w ciemno.
Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza.
- Czy dziecko przechodziło odrę? - pyta lekarz.
- Ta gdzie tam, panie, my zza Buga...
Przychodzi Baba do lekarza.
- Panie doktorze, wyrostek mi dokucza.
- Kopnij pani gówniarza to się odczepi!
przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, wszyscy mowia mi ze ja jestem nienormalna, lubie
nalesniki.
Alez skad, ja tez lubie nalesniki - odpowiada lekarz.
Oh, to ja pana bardzo zapraszam, mam cala szafe nalesnikow.
Przychodzi baba do lekarza z noga w gipsie:
- Czy ja moglabym juz zaczac chodzic po schodach, panie doktorze?
- A dawno pani nosi gips?
- Juz trzeci miesiac. Ale mieszkam na czwartym pietrze, doktorze. I
znudzilo mi się ciagle wlazenie po rynnie.
Przychodzi baba do lekarza z mozgiem w rekach:
- To się w glowie nie miesci!!
Przychodzi baba do lekarza z betoniarka na plecach.
- Co pani jest? - pyta się lekarz.
A baba się zmieszala.
Przychodzi baba z corka do lekarza
- panie doktorze, moja corka ma straszny wytrzeszcz oczu
- to niech jej pani warkoczyk poluźni
Przychodzi baba do lekarza z granatem w ręce. Lekarz pyta
- Co się Pani stało?
- Jestem sex-bomba!
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, koniecznie potrzebuję dla siebie jakiejś rozrywki.
- Jakiego rodzaju - pyta lekarz.
- Noo, najlepiej rodzaju męskiego
Przychodzi baba do lekarza z poparzoną ręką i nogą.
-Co się pani stało? - pyta lekarz.
-Dotknęłam ręką gniazdka i mnie prąd kopnął.
-A noga?
-Oddałam mu.
Przychodzi baba do lekarza w sprawie męża.
-Panie doktorze, ciężko z nim, jest coraz bardziej nerwowy. Co robić?
-wyjedźcie oboje - radzi lekarz.
-A dokąd?
-W przeciwnych kierunkach...
Przychodzi baba do lekarza i pyta:
-Czy nie zostawiłam u pana halki?
-Nie, na pewno nie.
-To przepraszam, musiałam zostawić u dentysty.
DOWCIPY RÓŻNE
*- Zajaczku, dlaczego masz takie krótkie uszy?
- Bo jestem romantyczny.
- Nie rozumiem.
- Wczoraj siedzialem na lace i sluchalem spiewu slowika. Tak sie
zasluchalem, ze nie uslyszalem kosiarki...
- Co potrafi zrobić mechanik z uprawnieniami ginekologa?
- ???
- Naprawić silnik przez rurę wydechową...
Na dworcu wystawiono najnowszy model mówiącej wagi. Kowalski postanowił
się zważyć. Wszedł na wagę i słyszy:
- Nazywasz się Kowalski. Ważysz 76 kilo, czekasz na pociąg o 9:15 do
Łomży.
Kowalski pobiegł do toalety przebrał się, staje na wagę i słyszy:
- Nazywasz się Kowalski. Ważysz 76 kilo, czekasz na pociąg o 9:15 do
Łomży...
- No nie! - woła Kowalski.
- Już ja jej pokażę!
Pobiegł do sklepu, kupił sztuczny nos, wąsy, okulary, biegnie na wagę,
staje i słyszy:
- Nazywasz się Kowalski, ważysz 76 kilo, a przez te wygłupy uciekł
ci pociąg o 9:15 do Łomży...
*W domu Asi dzwoni telefon.
- Zastałem mamę?
- Nie.
- A może jest ktoś u ciebie?
- Tak moja siostra.
- Dasz mi ją do telefonu?
- Tak.
Po chwili Asia przychodzi do telefonu.
- Niech pan poczeka. Nie mogę jej wyjąć z wózeczka
Wściekły zając wpada do baru i mówi:
- Kto wybił mojemu synowi zęby?
Spod stołu wstaje niedźwiedź i mówi:
- Ja, a bo co?
- Nic, od dawna mu się należało. A może wiesz gdzie tu jest jakiś
dobry dentysta?
Mama i dziewczynka)
Zdenerwowana mama do córeczki:
- Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają
wszystkiego z talerza ?!
- Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę
forsy.
*
- Jaka jest róznica miedzy czarodziejka a czarownica?
- Jakies 40 lat...
- Panie dyrektorze, czy mógłbym otrzymać dzień urlopu, by pomóc teściowej
przy przeprowadzce?
- Wykluczone!
- Bardzo dziękuję, wiedziałem że mogę na Pana liczyć....
Czy to prawda, że wszystkie grzyby są jadalne?
- Tak. Ale niektóre tylko raz w życiu...
- Z czego masz futro?
- Z małpy.
- Wspaniale pasuje. Wyglądasz jakbyś się w nim urodziła.....
Dmuchaj Pan! - poleca policjant zatrzymanemu kierowcy.
- Chętnie! A gdzie się Pan władza oparzył?
Siedzi facet w domu, a tu nagle słyszy ogromny huk za oknem
- patrzy, a tam ciśnienie spadło..;-)
Jedzie facet patrzy a w gałęziach drzewa maluch a pod drzewem siedzi
człowiek i Trzyma się za głowę.
Facet podchodzi i pyta "Jak go Pan tam wpakował".
Na co ten drugi "Ze mały - wiedziałem, ze przyspieszenia nie ma -
wiedziałem,
Ale ze się psów boi..."
- Mamusiu - daj cycusia - prosi mały Murzynek.
- Masz, ale daleko nie odchodź.
- Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy
?
- Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę......
Idzie zajączek lasem, patrzy a na dróżce leży podkowa.
Podnosi ja, odwraca na druga stronę, a tam... Koń!
Strażacy założyli zespół muzyczny. Na pierwszej próbie kapelmistrz
pyta:
- Jaka jest różnica miedzy fortepianem a skrzypcami?
- Fortepian dłużej się pali!
W restauracji kelner podchodzi do gości i pyta :
-jak państwo znajdują nasz schabowy ?
Na to mąż:
-dziękujemy , żona już znalazła , a ja jak jeszcze trochę pogrzebię
w Ziemniakach to też może znajdę
Idzie turysta drogą spotyka Bacę i pyta się:
- Baco, mogę przejść przez waszą łąkę bo chcę zdążył na pociąg
o 10.40.
- A idźcie, a jak spotkacie mojego byka to i na ten o 9.15 zdążycie.
-Kochanie, przecież cię prosiłem, żebyś mi ugotowała jajka na miękko,
a te są Twarde.
- To ja już nie wiem, gotowałam prawie pół godziny i ciągle twarde?
Mąż przyniósł upolowanego zająca. Następnego dnia wraca z pracy i
widzi żonę Płaczącą nad zającem.
- żebyś mi więcej tego świństwa nie przynosił - woła ze łzami w
oczach.
- Pół Dnia go już skubię i jeszcze nawet połowy nie oskubałam!
Najmłodsza Mądralowna i najmłodszy Iksinski spostrzegają na spacerze
w parku Całująca się parę.
- Dlaczego oni to robią? - pyta Mała.
- Nie rozumiesz? On jej chce ukraść gumę do żucia!
Policjant zatrzymuje w mieście samochód prowadzony przez kobietę.
-Przekroczyła pani sześćdziesiątkę...
-Ależ skąd panie władzo, to ten kapelusz tak mnie postarza.
Jaka jest różnica pomiędzy kobiecymi piersiami a kolejkami-zabawkami?
Żadna.
Jedno i drugie jest dla dzieci, a bawią się tatusiowie....
Policjantowi urodziły się bliźnięta. Gdy już dorosły, sąsiad pyta
go:
-W jaki sposób rozróżnia Pan swoich synów?
-Zwyczajnie, po odciskach palców
Ilu psychologów potrzeba, aby zmienić żarówkę?
Wystarczy jeden, ale to długo trwa, drogo kosztuje
I żarówka musi chcieć się zmienić!
- Podaj przykład opakowania bezzwrotnego.
- Trumna.
Co to jest? 100 żabek i jedna ropucha?
- Teściowa wieszająca firanki.
- Czy ten zegarek chodzi?
- Nie, trzeba go nosić.
- Jaka jest różnica między fortepianem a słoniem?
- Fortepian można zasłonić a słonia się nie da zafortepianić.
Z jakich kieliszków nie można pić wina?
- Z pustych.
Jaka jest różnica między pogodą a kelnerem?
- Pogoda nie zawsze dopisuje
- Jak podwoić wartość trabanta?
- Zatankować do pełna
Jak można szybko stracić na wadze?
Kupić nową i sprzedać za pół ceny!
- Co to jest: zaczyna się na "d" i zużywa dużo papieru?
- Drukarnia.
Jasio krzyczy do ojca:
- Tato barometr spadl!!!
- O ile?
- O jakies dwa metry
Jeśli ujrzysz na ulicy piękną, nieznajomą dziewczynę To na jaki
szczegół zwracasz przede wszystkim uwagę ?
- No to, czy nie ma w pobliżu przypadkiem mojej żony
Przychodzi chłopczyk do apteki i pyta:
- Czy to pani sprzedaje tran?
- Tak.
- Ty świnio
o!
Ilu użytkowników Windows potrzeba, aby wymienić żarówkę?
Jednego, ale będzie przy tym podkreślał, ze było to tak łatwe, jak
by było dla użytkownika Macintosha.
Ilu programistów potrzeba, aby wymienić żarówkę?
Ani jednego. Jest to problem sprzętowy
Do mieszkańca Norwegii dzwoni znajomy z południa:
- Słyszałem że u was jest potwornie zimno.
- Bez przesady, tylko -24 stopnie.
- A w radio podawali, że -64!
- Aha, tobie chodzi o temperaturę na zewnątrz?
Wpadłbyś do nas którego dnia po południu - zaprasza Nowak kolegę -
mamy nowego psa.
- A nie pogryzie mnie?
- To właśnie chcielibyśmy sprawdzić.
- Kup mi norki - marudzi żona.
- Dobrze, ale będziesz je sama karmić
Po powrocie z akcji gaśniczej w pewnej wsi komendant pisze raport:
- Ugasiliśmy pożar w oborze. Nie spłonęła żadna krowa. Sześć
utonęło.
Proszę o rękę pana córki!
- A rozmawiał pan już z moją żoną?
- Tak, też jest niezła, ale wolę córkę!
Kobieta potrąciła przechodnia. Zatrzymała samochód i przez otwarte
okno krzyczy:
- Uważaj, pan, na drugi raz!!!
- A co? Będzie pani cofać?
Co ci się stało? Kto ci nabił to limo?
- Żona.
- Przecież wyjechała.
- Też tak myślałem!
na plaży: - Czy to pański syn sypie piasek do mojego kapelusza?
- Ależ nie. Mój syn sprawdza czy pani radio działa pod wodą.
Pani Mądralowa spotkała swoją znajomą i weszły razem do kawiarni.
Zamówiły dwie kawy.
- Tylko proszę w czystej filiżance - precyzuje Mądralowa.
Po chwili przychodzi kelnerka z kawą:
- Która z pań zamawiała w czystej filiżance?
Sherlock Holmes podjechał do sklepu rowerem.
Zanim wszedł do środka, do siodełka przyczepił karteczkę:
"Kradzież zbyteczna. Sherlock Holmes".
Gdy wyszedł ze sklepu, roweru nie było, a na jego miejscu leżała
karteczka:
"Pościg zbyteczny, Ryszard Szurkowski."
W mieszkaniu dzwoni telefon. Kowalski, ojciec trzech dorastajacych corek
podnosi słuchawkę.
- Halo, czy to ty zabciu? - slyszy w sluchawce cieply baryton.
- Nie, przy telefonie wlasciciel stawu
- Tato! Słyszałem, że twój ojciec był wariatem?...
- Chyba twój gówniarzu...
Janie! Wytrzyj kurze!
- Tak jest, jaśnie panie. Której?
Co to jest różniczka?
- Wyniczek odejmowanka
Zima, pada snieg, po lesie chodzi poddenerwowany niedzwiedz.
To zlamie choinkę, to kopnie w drzewo, to pogoni wilka - ogólnie mocno
wkurzony.
Chodzi i gada - po jaki ch... ja pilem ta kawę we wrzesniu....
Chłopczyk siusia pod ścianą. Podchodzi dziewczynka, zagląda i mówi:
- Oooooo, jakie praktyczne!
Co Małysz ma w kuchni?
Małyszki.
Co je na kolację Miś Uszatek?
Pora na dobranoc!
Mama z małym synkiem jedzie pociągiem. W tym samym przedziale siedzi
elegancki pan w wieku około 40 lat.
Po jakimś czasie wspólnej podróży chłopiec zwraca się do mężczyzny:
- Proszę pana, czy jest Pan żonaty?
- Nie chłopcze, nie jestem.
- Proszę pana, a samochód pan ma?
- Oczywiście, że mam.
- A dużo pan zarabia?
- No, całkiem nieźle. W tym momencie chłopiec odwraca się do swojej
mamy i pyta:
- Oj, zapomniałem! O co jeszcze miałem spytać tego pana?
Po ogoleniu klienta fryzjer mówi:
- Gotowe. Płaci pan 8 złotych.
- Jak to? - pyta zdziwiony klient - Przed goleniem mówił pan, że będzie
kosztować 5 złotych!
- Tak mówiłem, ale musi pan dopłacić za trzy opatrunki, które panu
założyłem na rany.
Biega mała myszka po strychu i nagle spogląda na sufit i widzi tam
nietoperza. Biegnie do mamy i woła:
- Mamo, mamo, widziałam aniołka...
Jak się straszy afgańskie dzieci, kiedy są niegrzeczne?
- Buuuuuuuuuuuuuush !!!!!!
Siedzi zajączek i coś pisze. Podchodzi wilk i się pyta:
- Zajączku, co piszesz?
- Doktorat o wyższości zajączków nad wilkami!
Na to wilk:
- Ja ci zaraz pokażę!
I za uciekającym zającem w krzaki. Zakotłowało się tam i wychodzi
potargany wilk. Za nim wychodzi niedźwiedź i mówi:
- Trzeba się było zapytać, kto jest promotorem!
Przychodzi MacGyver do sklepu i mówi:
- Poproszę zestaw narzędzi.
- Nie ma..
- A co jest?
- Musztarda...
- Może być.
Jasiu, znów spóźniłeś się na lekcję!
- Na naukę nigdy nie jest za późno, proszę pani!
Na parking strzeżony podjeżdża facet strasznie rozgraconym
"maluchem".
Stróż do niego:
- 5 złotych.
Facet w maluchu:
- Brawo! Kupił pan!
Żona wyjechała na wczasy. Rano ojciec budzi córeczkę. Idą do
jednego
przedszkola - nie przyjmują córki. Idą do drugiego - nie przyjmują córki.
Po wizycie w trzecim przedszkolu zdenerwowana córka mówi :
- Tato, jak tak dalej będziemy chodzić - to się w końcu spóźnię
do szkoły.
Pani zadała dzieciom temat wypracowania : "Jak wyobrażam sobie
pracę dyrektora?".
Wszystkie dzieci piszą tylko Jaś siedzi bezczynnie założywszy ręce.
- Czemu Jasiu nie piszesz ? - pyta nauczycielka.
- Czekam na sekretarkę.
Przed wakacjami ksiądz pyta uczniów : Które przykazanie jest najważniejsze
?
- Ósme - mówi Jaś. - Nie wystawiaj złego świadectwa bliźniemu
swemu !
Nauczyciel do Jasia :
- Za karę napiszesz : "Będę sam odrabiał lekcje", a mama
podpisze to 100 razy.
Jasiu, gdzie leży Australia? - pyta nauczycielka.
- Tam, gdzie zawsze, proszę pani, nic się nie zmieniło od ostatniej
lekcji.
Kaziu, ależ ty jesteś do mnie podobny!
- To nic, ciociu. Chłopcy nie muszą być ładni.
Babcia do wnuczka, który wrócił ze szkoły :
- Kaziu, bocian przyniósł ci siostrzyczkę! Chcesz ją zobaczyć?
- Siostrzyczkę nie, ale bociana w styczniu chętnie zobaczę.
Dlaczego dowcipy o blondynkach są takie krótkie?
- Aby brunetki mogły je zapamiętać.
Jak nazwać szkielet blondynki stojący w szafie?
- Mistrzyni zeszłorocznej zabawy w chowanego.
* Przychodzi facet z mówiącym kotem do łowcy talentów. Gość musi
zademonstrować zdolności kota, wiec zadaje mu pytanie:
Jak się nazywa drobny węgiel?
Kot odpowiada:
Miał!!!
Potem facet pyta:
Jaka jest forma czasu przeszłego czasownika "mieć" w
trzeciej osobie rodzaju męskiego?
Kot znowu odpowiada:
Miał!!!
Łowca talentów wyrzuca obu na ulice. Na ulicy kot wstaje, otrzepuje się
i mówi:
Może, kurcze, mówiłem niewyraźnie?
Ile jest zakrętów w Polsce (dokładnie)?
ODPOWIEDŹ:
Dwa:
- w prawo i w lewo
Młoda żona skarży się swojej matce:
- Już mnie nie bawią rozmowy z mężem...
- Dlaczego?
- Co ciekawego może powiedzieć człowiek, który nigdy, w żadnej
sprawie nie ma racji...
Gdybym umarł, to pewnie szybko byś o mnie zapomniała...
- Ależ nigdy! - odpowiada mężowi żona. - Zawsze stawiałabym cię za
przykład twojemu następcy!
Młoda para przybywa do hotelu na noc poślubną.
- Proszę o najlepszy pokój na całą noc! - zarządza pan młody.
Recepcjonista podając klucz mruga do dziewczyny:
- No maleńka, musisz mu się podobać! On tu zwykle wynajmował pokoje
tylko na dwie godziny...
Sprzeczka małżeńska. Żona do męża rozkazującym tonem:
- Natychmiast wychodź spod tego stołu!
- Nie wyjdę!
- Mówię Ci wyłaź
! - Nie wyjdę!
- Wyłaź ty tchórzu!
- Nie wyjdę! Chłop musi mieć swoje zdanie
Jasiu, w twoim wypracowaniu jest tylko jedno zdanie: "Moja kotka
urodziła dwa kociaki". Czy to nie za mało?
- Myśmy też się zdziwili, bo poprzednio miała pięć.
W armii rosyjskiej postanowiono wprowadzić zmiany:
Teraz będziecie- mówi dowódca - zmieniać codziennie koszule. Tak jak
w armii amerykańskiej.
No to trzeba będzie ustalać kto z kim....
Kapral pyta szeregowca:
Z czego zrobiona jest lufa karabinu?
Ze stali.
Dobrze. A z czego zrobiony jest zamek karabinu?
Tez ze stali
Źle.
Dlaczego źle?
- Spójrzcie sami, szeregowy, co tu w książce napisali: "Zamek
zrobiony jest z tego samego materiału"
Sierżant wyjaśnia żołnierzom prawo ciążenia:
Jeśli rzucimy kamień do góry, to musi spaść z powrotem, zrozumiano?
A co będzie, obywatelu sierżancie, jeśli kamień spadnie do wody?
Nie zadawajcie głupich pytań, szeregowy Kowalski. Jesteście w
artylerii, a nie w marynarce!
Czasoprzestrzeń w wojsku jest wtedy, gdy kapral powie: Sprzątaj
korytarz od tego miejsca aż do obiadu.
Co powinien zrobić żołnierz, będąc w składzie amunicji, kiedy
wybuchnie pożar?
Powinien wylecieć w powietrze!
Ile razy śmieje się z kawału podoficer?
Trzy. Raz jak mu opowiedzą, drugi jak mu wytłumaczą, a trzeci jak
zrozumie.
A ile razy śmieje się oficer?
Dwa. Jak mu opowiedzą i jak wytłumaczą.
A generał?
Raz, bo on sobie nie da wytłumaczyć.
Podczas zbiórki kompanii kapral mówi do żołnierzy:
Ci, co znają się na muzyce wystąp!
Z szeregu występuje czterech.
Pójdziecie do kapitana. Trzeba mu wnieść pianino na ósme piętro.
Kowalski! Powiedzcie, co będzie, jeśli kula odstrzeli wam ucho?
Będę gorzej słyszał, obywatelu sierżancie!
Dobrze. A co będzie, jeśli kula odstrzeli wam drugie ucho?
Nie będę nic widział, bo mi hełm na oczy spadnie!
Sierżant uczy żołnierzy młodego rocznika topografii:
Rozróżniamy cztery części świata: wschód, zachód, północ i południe.
To nie części a strony! Protestuje jeden z żołnierzy.
Głupstwa gadacie! Strony są w gitarze!
Kapral szkoli szeregowców:
Woda wrze w temperaturze 90 stopni.
A nas uczono w szkole, ze woda wrze w temperaturze 100 stopni!
Niemożliwe! mówi kapral sprawdzając coś w swoim notesie.
Tak, macie racje. Woda wrze w temperaturze 100 stopni, a 90 stopni to kąt
prosty!
Wyskoczył spadochroniarz z samolotu i z wrażenia zapomniał, jak
uruchomić spadochron.
Szarpie się przez chwile, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza
, który leci obok niego do góry.
Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron?
Sorry, ja z saperów...
Wynajęto blondynkę do malowania linii na drogach.
Pierwszego dnia blondynka pomalowała 10 mil drogi, jej pracodawcy byli
zdumieni.
Ale drugiego dnia udało jej się pomalować jedynie 5 mil, a trzeciego
dnia tylko milę.
Rozczarowani szefowie pytają ją:
- W czym jest problem?
Blondynka odpowiada:
- No bo proszę pana, każdego dnia mam coraz dalej do wiaderka z farbą.
- Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie!
- To bardzo ładnie, a co powiedział?
- Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym!
Mały Jasio bawi się z dziećmi na plaży. Przybiega do matki z płaczem:
- Mamo, jakieś dziecko uderzyło mnie w głowę!
- A kto to był, chłopiec czy dziewczynka?
- Nie wiem, bo było gołe!
Mały Jasiu z mamą stoi w kolejce do kasy ZOO. Gdy zbliżają się do
okienka Jasiu pyta:
- Mamo, mamo, czy to już małpa?
- Nie synku, to jeszcze kasjer.
Entuzjastycznie nastawiony do nowej pracy akwizytor - sprzedawca
odkurzaczy zapukał do pierwszych drzwi.
Otworzyła mu kobieta, lecz zanim zdążyła coś powiedzieć ten wbiegł
do domu, wpadł do salonu i zaczął rozrzucać po całym dywanie
rozmoknięte krowie łajna.
- Proszę pani, jeśli ten wspaniały odkurzacz w cudowny i genialny
sposób nie posprząta tego, zobowiązuję się zjeść to wszystko - mówi
podniecony.
- A keczup pan chce ?
- Słucham ???
- Właśnie się wprowadziłam i elektrownia nie podpięła jeszcze prądu
.
O WĄCHOCKU - Dlaczego w Wąchocku zamknęli ZOO?
- Bo zdechł ślimak.
- Dlaczego w Wąchocku są 4 mosty?
- Bo dopiero za czwartym razem trafiono na rzekę
- Gdzie jest najdłuższy most w Polsce?
- W Wąchocku - budowali wzdłuż rzeki
- Jakie są zakręty na rzece w Wąchocku?
- Takie, że ryby na wirażach wypadają...
- A jak szeroka jest ta rzeka?
- Ano taka, że jak dwie ryby chcą się wyminąć, to jedna musi
wyskoczyć na brzeg.
- Jakie są wiry na rzece w Wąchocku?
- Takie, że jak koń sołtysa pił wodę to mu łeb ukręciło...
- Dlaczego w Wąchocku zbudowano mury na brzegach rzeki?
- Żeby rekiny pastwisk nie wyżerały
- Dlaczego w Wąchocku sołtys orze pole w kółko?
- Bo kupił sobie konia z cyrku.
- Dlaczego w Wąchocku urzędnicy skarbowi chodzą z łopatami?
- Szukają podziemia gospodarczego
- Dlaczego nikt w Wąchocku już nie ogląda telewizji???
- Bo sołtys sobie założył żaluzje
- A czy wiecie, że sołtys z Wąchocka zginął śmiercią tragiczną?
- Mieszał herbatę i lej go wciągnął... Do tej pory ciała nie znaleźli...
- Dlaczego w nocy do Wąchocku nie można niczym dojechać?
- Bo zwijają asfalt na noc.
- Dlaczego sołtys zwija asfalt na noc?
- Żeby kury nie rozdziobały...
- Dlaczego ludzie w Wąchocku chodzą na msze z drabinami?
- Bo ksiądz wygłasza kazania na wysokim poziomie.
- Dlaczego na liniach wysokiego napięcia do Wąchocka druty wymienia się
na kolczasty?
- Bo Wąchock leży na górce i po zwykłych prąd się ślizgał.
- Dlaczego w Wąchocku nie odbył się pochód pierwszomajowy???
- Bo sołtys zachorował, a milicjant powiedział, że sam nie pójdzie
- Dlaczego autobus stając w Wąchocku otwiera tylko środkowe drzwi?
- Bo przednie i tylne to już nie Wąchock
- Jak gęsta jest mgła w Wąchocku?
- Tak gęsta, że krowa sołtysa się udusiła...
- Jakie znane rzeczy wynaleziono w Wąchocku?
- Wodoszczelna gąbka, latarka na baterie słoneczne, szynka w aerozolu
(spray), urządzenie do zapalania zapałek od słońca
|
|